Przy kilkugodzinnej przerwie w dostawie prądu trzeba podtrzymać lodówkę, piec, router i oświetlenie. Agregat inwertorowy daje stabilne napięcie dla elektroniki i pracuje ciszej, ale trzeba go dobrać do odbiorników i poprawnie podłączyć.
Czym agregat inwertorowy różni się od zwykłego?
W zwykłym agregacie prądnica wytwarza prąd przemienny bezpośrednio, a jego parametry zależą od obrotów silnika. W agregacie inwertorowym prąd przemienny jest najpierw zamieniany na stały, a potem elektronika ponownie tworzy z niego przemienny. Ta podwójna konwersja wygładza przebieg napięcia i daje zasilanie o niskich zniekształceniach.
Druga różnica to praca silnika. Agregat inwertorowy dostosowuje obroty do obciążenia, więc przy małym poborze pracuje ciszej i spala mniej paliwa. Takie urządzenia są zwykle lżejsze i łatwiej je przenieść. Mają też wady: kosztują więcej niż tradycyjne agregaty o podobnej mocy, a zwarta budowa utrudnia samodzielne naprawy.
Między tymi dwoma rozwiązaniami są agregaty tradycyjne z układem AVR. Automatyczny regulator reaguje na zmiany obciążenia i koryguje napięcie wyjściowe, zwykle w zakresie od 207 do 252 V. To poprawia stabilność w porównaniu z agregatem bez regulacji, ale nie zmienia sposobu wytwarzania prądu, więc nie daje takiego samego przebiegu jak podwójna konwersja w falowniku. Agregaty inwertorowe są najczęściej jednofazowe i mają moc od 1 do 4 kW, czyli wystarczają do podtrzymania wybranych obwodów, a nie całego domu.
Dlaczego jakość napięcia ma znaczenie dla domowej elektroniki?
Komputer, telewizor, ładowarki, a także sterownik pieca gazowego czy pompy obiegowej to układy elektroniczne. Zasilanie o dużych zniekształceniach harmonicznych może powodować ich przegrzewanie i nieprawidłowe działanie. Stabilne napięcie o przebiegu zbliżonym do sinusoidy zmniejsza to ryzyko.
Deklaracja „czystej sinusoidy” nie jest jednak gwarancją zgodności z każdym urządzeniem. Przy piecu warto sprawdzić w instrukcji kotła, jakie zasilanie awaryjne dopuszcza producent. Właśnie dla elektroniki wybiera się zwykle agregat inwertorowy, a nie tańszy model bez stabilizacji.
Jak policzyć potrzebną moc?
- Wybierz odbiorniki na czas awarii. Nie cały dom, tylko to, co musi działać: np. lodówka, piec z pompą, router, kilka punktów światła.
- Spisz moc roboczą i rozruchową. Urządzenia z silnikiem lub sprężarką, jak lodówka czy pompa, przy starcie pobierają więcej niż podczas pracy. Te dane są na tabliczce znamionowej albo w instrukcji.
- Ustal, co pracuje jednocześnie. Suma mocy odbiorników działających w tym samym czasie, powiększona o rozruch tego, który startuje, musi zmieścić się w możliwościach agregatu.
- Porównaj z mocą ciągłą agregatu. Do takiego zestawienia liczy się moc ciągła (znamionowa), a nie maksymalna, którą urządzenie utrzymuje tylko przez chwilę.
Jeśli wynik przekracza możliwości małego agregatu, można ograniczyć listę odbiorników albo włączać je na zmianę, np. czajnik dopiero po wyłączeniu innego urządzenia.
Część agregatów inwertorowych obsługuje pracę równoległą. Dwa identyczne urządzenia łączy się wtedy przez skrzynkę synchronizującą, co podwaja dostępną moc. Taka opcja przydaje się, gdy posiadany agregat okazuje się za słaby, bo zamiast wymieniać go na większy, można dokupić drugi taki sam.
Ile agregat pracuje na jednym zbiorniku paliwa?
Czas pracy zależy od pojemności zbiornika i od obciążenia, dlatego przed zakupem warto sprawdzić, ile według producenta urządzenie pracuje na jednym tankowaniu i przy jakim obciążeniu podano tę wartość. Dopasowanie obrotów silnika do poboru mocy daje największą oszczędność paliwa przy lekkim i średnim obciążeniu. Gdy agregat pracuje blisko maksimum, ta przewaga maleje. Przy wielodniowej przerwie w dostawie prądu niższe spalanie oznacza rzadsze dolewanie paliwa.
Znaczenie ma też rodzaj silnika. Benzynowy jest lekki, łatwo go uruchomić i dobrze sprawdza się w przenośnym sprzęcie. Diesel lepiej znosi długotrwałą, intensywną pracę. Wersje na LPG lub hybrydowe pozwalają korzystać z gazu albo z benzyny, co daje większą swobodę, gdy jednego z paliw zabraknie.
Kiedy wystarczy stacja zasilająca lub UPS zamiast agregatu?
Przenośna stacja zasilania to duży akumulator litowo-jonowy z zestawem gniazd. Nie ma silnika, więc nie wytwarza spalin i może stać w domu. Podtrzymuje jednak zasilanie krócej niż agregat podobnej wielkości, a po rozładowaniu ponowne naładowanie trwa kilka godzin. Sprawdza się przy krótkich przerwach. Przy przerwie wielogodzinnej lub dłuższej agregat na paliwo jest zwykle tańszy i skuteczniejszy.
Podobnie działa UPS. Po zaniku napięcia sam przełącza się na akumulator, a czas podtrzymania zależy od pojemności akumulatora i mocy podłączonych urządzeń. Oba rozwiązania można łączyć: UPS zasila bez przerwy sterownik pieca i router, a agregat przejmuje zasilanie, gdy awaria trwa dłużej, niż wystarczą akumulatory.
Jak bezpiecznie podłączyć agregat do instalacji domu?
Agregat spalinowy, także inwertorowy, wytwarza tlenek węgla, dlatego pracuje wyłącznie na zewnątrz, nigdy w garażu, piwnicy ani kotłowni. Konstrukcja inwertorowa nie czyni go pod tym względem bezpieczniejszym. Urządzenie ustawia się w otwartej przestrzeni, co najmniej ok. 6 m od domu, z wylotem spalin skierowanym od budynku. Automatyczny wyłącznik reagujący na tlenek węgla, w który wyposażone są niektóre modele, nie zwalnia z tych zasad.
Do zasilania pojedynczych urządzeń wystarczą przedłużacze z gniazd agregatu. Jeśli agregat ma zasilić instalację domu, np. obwód pieca, podłączenie wykonuje uprawniony elektryk przez przełącznik zasilania. Przełącznik, ręczny albo automatyczny, oddziela instalację domu od sieci dystrybutora. Bez niego prąd z agregatu może trafić do odłączonej sieci i porazić monterów, którzy usuwają awarię. Podłączanie agregatu „przez gniazdko” jest niebezpieczne i niedopuszczalne. Informacje o parametrach modeli do zasilania awaryjnego zbiera np. kupagregat.pl.
Jak dbać o agregat, żeby zadziałał w czasie awarii?
Bezpieczne użytkowanie wymaga regularnej konserwacji. Przed zakupem warto sprawdzić, czy do danego modelu jest dostępny serwis i jakie są warunki gwarancji, bo w zwartej obudowie niektóre podzespoły, np. gaźnik, leżą głęboko i samodzielna obsługa bywa trudna. W czasie pracy agregat potrzebuje chłodzenia, a producent określa, jak długo może działać bez przerwy. Tę wartość trzeba znać, planując zasilanie na całą noc.
Artykuł sponsorowany
