Awaria uszczelnienia ma swoją zapowiedź i zwykle trwa tygodniami. Materiał najpierw traci sprężystość, potem przestaje wypełniać drobne nierówności powierzchni, aż w końcu puszcza. Najczęściej akurat wtedy, gdy linia intensywnie pracuje. Odpowiadają za to dwie rzeczy, które zwykle występują razem: temperatura i chemia. Ciśnienie da się kontrolować, dokręcenie śrub też. Ale gorąco z rozpuszczalnikiem działa na uszczelnienie bez przerwy. Dlatego w poniższym artykule omawiamy obydwa procesy i sprawdzamy, gdzie uszczelki teflonowe mają przewagę.
Od 260°C do mrozu, czyli jak uszczelki teflonowe znoszą skrajne temperatury
Materiał uszczelniający pracuje w warunkach, które zmieniają się kilkanaście razy na dobę. Rozgrzany kołnierz rozszerza się, po postoju kurczy, a uszczelnienie musi za tym ruchem nadążyć, często kilka tysięcy razy w całym cyklu życia.
Gumy wytrzymują to do pewnego momentu. Później zaczynają odparowywać z nich plastyfikatory, czyli składniki odpowiadające za miękkość. Materiał twardnieje i przestaje wypełniać drobne nierówności powierzchni. Zanim pojawi się wyciek, na stanowisku widać zwykle trzy sygnały ostrzegawcze:
- uszczelnienie zostaje spłaszczone i po odkręceniu śrub nie wraca do swojej grubości,
- przy demontażu kruszy się i schodzi kawałkami, a resztki trzeba zeskrobywać z powierzchni,
- na materiale odciska się kształt kołnierza i ponowne uzyskanie szczelności staje się loterią.
Każdy z tych objawów oznacza, że materiał stracił zdolność do odkształcania się i powrotu do swojej formy. Warto reagować na tym etapie, ponieważ powyższe czynniki zapowiadają wyciek, a koszt przestoju bywa kilkadziesiąt razy wyższy niż cena nowego uszczelnienia.
PTFE nie przechodzi tej drogi. W jego strukturze nie ma zmiękczaczy, które mogłyby odparować. To dlatego 260°C podaje się dla niego jako temperaturę pracy ciągłej, bez ograniczenia czasowego. W dół skali uszczelki teflonowe radzą sobie równie dobrze. Nie kruszeją w mrozie, więc trafiają również do instalacji chłodniczych.
Kwasy, zasady i rozpuszczalniki. Dlaczego uszczelki puszczają?
Weekendowe mycie instalacji to dla uszczelnienia więcej pracy niż cały tydzień produkcji. Przez jedno złącze przechodzą różne substancje, z których każda obciąża materiał inaczej. Co się wtedy dzieje z uszczelką? Zwykle jedna z dwóch rzeczy. Albo materiał chłonie to, z czym się styka, pęcznieje i przestaje mieścić się w złączu – wtedy przy odkręceniu widać, że urósł i wypływa spod kołnierza. Albo powierzchnia zaczyna się rozkładać, czyli robi się miękka, klejąca i zostawia resztki, które trzeba zeskrobywać.
Największa pułapka przy doborze polega na tym, że odporność jednego rodzaju nie oznacza odporności na wszystko:
- uszczelki dobrze znoszące kwasy bywają bezradne wobec rozpuszczalników do mycia,
- materiał odporny na oleje może spuchnąć po kontakcie z ługiem,
- dane z tabel zwykle odnoszą się do temperatury pokojowej, a w gorącym procesie wszystko przebiega szybciej.
Dlatego uszczelnienia dobiera się nie do branży, a do listy substancji, które faktycznie przez instalację przechodzą.
Gdzie sprawdzają się uszczelki teflonowe
PTFE należy do nielicznych materiałów odpornych na kwasy, zasady, utleniacze, rozpuszczalniki i paliwa. Zachowuje pierwotne wymiary i sprężystość niezależnie od tego, co przepływa przez instalację, więc szczelność uzyskana przy montażu utrzymuje się przez cały okres pracy.
Równie cenna jest druga strona tej obojętności. Uszczelki teflonowe utrzymują czystość procesu – smak, zapach i skład pozostają nienaruszone. Materiał jest nietoksyczny, a wersja z dopuszczeniem FDA 21 CFR 177.1550 nadaje się do kontaktu z żywnością. Stąd jego stała obecność w zakładach spożywczych, farmaceutycznych i przy instalacjach wody pitnej.
Uszczelki teflonowe w praktyce. Montaż i koszty
Największą zaletą uszczelek teflonowych w codziennej pracy ich prostota. Taśma ma pasek kleju na jednej stronie, więc wystarczy odciąć potrzebny odcinek nożyczkami i przyłożyć go do oczyszczonej powierzchni. Materiał dopasowuje się do dowolnego kształtu kołnierza, także owalnego czy nietypowego.
Przed zamówieniem warto zmierzyć szerokość powierzchni uszczelniającej i ocenić jej stan. Im więcej rys i wgnieceń, tym wyższy przekrój taśmy. Potrzebną długość liczy się na metry, a takie sklepy jak CentrumUszczelek.pl tną materiał z rolki już od jednego metra bieżącego. Na naprawę jednego złącza to zwykle w zupełności wystarczy.
Źródło zdjęcia: pexels.com
Artykuł sponsorowany

